...wr贸膰.
Gor膮cy prysznic, szum. Li stoi w pi偶amce i z upodobaniem poklepuje mnie po plecach. Ciap, ciap. Uwielbia ten mlaszcz膮cy d藕wi臋k. Za艣miewa si臋 i pr贸buje wrzuci膰 mi do wanny r臋cznik. Jak jakiego艣 znajdzie, to kapcia te偶.
Do 艂azienki wchodzi Starszy z komiksem Kaczor Donald w krainie smok贸w pod pach膮.
- Posiedz臋 tutaj. 呕eby艣 nie czu艂a si臋 samotna.
Czy powinnam zawo艂a膰 reszt臋..? Z przek膮skami?
Ferie nadchodz膮 za tydzie艅 (my na dzikim zachodzie), wi臋c czas najwy偶szy cho膰 na fotki z letnich wywczas贸w, prawda? Ekhm. Ku pokrzepieniu i na przyzwanie s艂o艅ca.
Odzywa艂am si臋 przed woli艅skimi warsztatami archeologicznymi. Dawno.
By艂o fajnie, ale ci臋偶ko te偶.
By艂o mokro.
By艂o b艂otni艣cie, 艣limaki 艂azi艂y mi po namiocie (wewn膮trz, blee), a mr贸wki zak艂ada艂y gniazda na materacu. I w kaloszach.
Rwa艂am sobie w艂osy z g艂owy i suszy艂am ubrania nad ogniskiem.












