Jarecka obudzi艂a si臋 znienacka w 艣rodku nocy. Chwil臋 nas艂uchiwa艂a, ale w Deszczowym Domu by艂o cicho, wi臋c, jak zwykle gdy w nocy obudzi si臋 bez powodu, zacz臋艂a si臋 modli膰 za zmar艂ych (zazwyczaj zn贸w usypia nim dobrnie do "amen"). Przy s艂owach "w pokoju wiecznym" nagle zapali艂o si臋 艣wiat艂o nad gara偶em i serce Jareckiej zacz臋艂o wali膰 niespokojnie.
Najpierw pomy艣la艂a, 偶e to ten sam z艂odziej, kt贸ry w zesz艂ym miesi膮cu ukrad艂 s膮siadowi ogroomny traktor. Jareccy nie maj膮 traktora, wi臋c czego by szuka艂?
Potem, 偶e to s膮siad Czesiunio zakrada si臋 do gara偶u po d偶em morelowy. I t臋 my艣l odrzuci艂a, bo Czesiunio wzi膮艂 d偶em (kt贸ry Jareccy dostali od Mamy Jareckiej) przypadkiem, poniewa偶 jego d偶em jab艂kowy sta艂 tu偶 obok i wygl膮da艂 bardzo podobnie. Poza tym Czesiuniowa od razu Jareckiej o tej pomy艂ce donios艂a, Jarecka 偶yczy艂a smacznego i zupe艂nie jawnie obieca艂a si臋 odegra膰 cz臋stuj膮c si臋 sa艂atk膮 z og贸rk贸w albo i s艂oikiem kiszonych!
Ale wr贸膰my do 艣wiat艂a, kt贸re w 艣rodku nocy zapali艂o si臋 nad gara偶em.
Jarecka podesz艂a do okna i zobaczy艂a jaki艣 tajemniczy niby-zwierz臋cy kszta艂t skradaj膮cy si臋 przez podw贸rko. Ju偶 mia艂a puka膰 do s膮siada, kt贸ry ma strzelb臋 i w weekendowe ranki je藕dzi na strzelnic臋 ale po raz kolejny dotar艂o do niej, 偶e jest 艣rodek nocy, wi臋c wyskoczy艂a na balkon, rozwar艂a gardziel i bluzn臋艂a tak strrrasznym przekle艅stwem, 偶e gro藕ny zwierz nie zwlekaj膮c pad艂 w 艣nieg i znieruchomia艂.
Zaiste!
Mia艂 racj臋 Niemen, 偶e s艂owem z艂ym mo偶na zabi膰 jak no偶em!
Rano Jareckiej zdawa艂o si臋, 偶e mia艂a straszny sen, ale oto co zobaczy艂a wyszed艂szy na balkon:
Jarecka zesz艂a, zgarn臋艂a truch艂o i zamkn臋艂a si臋 z nim w gara偶u. Kiedy艣 podgl膮da艂a wujka my艣liwego, jak czy艣ci艂 nale偶ne mu poro偶e. Wujek by艂 smutny i Jarecka przysi臋g艂aby, 偶e widzia艂a w jego oczach 艂zy, gdy m贸wi艂, 偶e frajda polowania ko艅czy si臋 w momencie oddania celnego strza艂u. Dziwne, bo zaogo艅ski lis mia艂 w 艣rodku kulki silikonowe i patroszenie go by艂o czynno艣ci膮 zupe艂nie bezkrwaw膮. Tym bardziej Jarecka przerobi艂a toto na ko艂nierz.
W domu opowiedzia艂a Jareckiemu swoj膮 straszn膮 nocn膮 przygod臋 i zaprezentowa艂a ko艂nierz (czy Jarecka m贸wi艂a kiedy艣, 偶e NIGDY nie b臋dzie nosi艂a futra? K艂amliwa kobieta!)
Jarecki wys艂ucha艂, obejrza艂 i powiedzia艂, 偶e si臋 nie liczy, bo prawdziwy ko艂nierz z lisa powinien mie膰 metalowy klips pod lisi膮 brod膮, plastikowe pazurki i szklane oczy.
I tyle mia艂 do powiedzenia 偶onie, kt贸ra nie ul臋k艂a si臋 konfrontacji z dzikim zwierz臋ciem!























































